bezchmurnie
środa
Albo Veolia, albo nic
03 marca 2018 r. | 10:43

W ostatnich dniach odbyły się trzy spotkania z Mieszkańcami Gminy Miasteczko Śląskie w sprawie podłączenia do francuskiej sieci ciepłowniczej.

Podczas spotkań Burmistrz nie zachowywał się jak troskliwy włodarz. Momentami miałem odczucia, że mówi jakby był pracownikiem firmy Veolia Południe. Dlaczego Burmistrz nie przygotował alternatywy dla Mieszkańców? Sąsiednie Gminy już od wielu miesięcy walczą z niską emisją i mają uruchomione różne dotacje.

Przykład Gminy Świerklaniec. Mieszkańcy tej miejscowości otrzymają do 7200 zł dofinansowania  na nowe ekologiczne kotły piątej klasy.

Miasto Kalety już od maja 2017 roku dla swoich mieszkańców miało ofertę dofinansowania nawet do 12 500 zł na różne działania zmniejszające niską emisję.

A co mamy w Miasteczku Śląskim? 

Albo Veolia, albo nic. 

Teraz zadajmy sobie pytanie: dlaczego mamy do wyboru tylko francuską firmę, która jest znana z tego, że nie ma litości dla lokalnej społeczności, jeśli chodzi o cenę wody i kanalizacji?

Odpowiedź jest prosta. Gdyby Burmistrz uruchomił wcześniej dotacje na piece piątej klasy, to jestem pewien, że wielu mieszkańców już dziś miałoby taki piec z dofinansowaniem. A jeśli by tak było, to plan podłączenia 415 budynków do tylko jedynej "słusznej" opcji byłby zagrożony.

Jeśli wydzierżawimy Francuzom grunty pod ciepło, to za kilka lat nie będzie nas stać, aby grunty wraz z systemem ciepła wróciły do Gminy.

Kolejną ważną sprawą jest fakt pominięcia Bibieli i Brynicy. Dla Mieszkańców tych sołectw Burmistrz nie przygotował żadnej oferty (więcej na ten temat będzie napisane niebawem).

Temat jest rozwojowy.

ŁUKASZ DUDEK